Przejdź do głównej zawartości

Budapeszt2

Kiedy nadarzyła się okazja na ponowny wyjazd do stolicy Węgier nie wahałam się ani chwilę. Jedziemy! Tym razem udało się zobaczyć Budapeszt również w dziennym wydaniu. Wszystko super, fajnie, ale jednak miasto po zmroku skradło moje serce. Nie chcę powtarzać kadrów z nocnego wypadu, które można zobaczyć tutaj, więc macie lekko okrojoną wersję.














Zapraszam na kwadraty z podróży, gdzie można znaleźć zdjęcia z różnych wypraw, między innymi te z Budapesztu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Budapeszt

Hej! Przez weekend pojechaliśmy na noc do Budapesztu. Tyle czytałam o tym mieście, że jest takie piękne, no i potwierdziło się. Szkoda tylko, że miasto zgasło po północy i ciężko było później o jakieś zdjęcia, ale coś tam udało mi się uchwycić.


Morskie Oko

Jednodniowy wypad nad Morskie Oko. Był to nasz pierwszy raz w tych okolicach, ale zapewne nie ostatni. Gdyby nie goniący nas czas i brak odpowiedniego przygotowania, to chyba dalej byśmy wędrowały. Udało nam się zejść do Doliny Roztoki i złapać troszkę promieni wschodzącego słońca. Później szybciutko nad Morskie Oko. Asfaltowa droga jako szlak górski, to chyba najgorsza rzecz, jaką mógł wymyślić człowiek. Po odpoczynku w schronisku udałyśmy się na spacer wokół jeziora i przy okazji zahaczyłyśmy o Czarny Staw pod Rysami. Później niestety musiałyśmy już wracać, choć sił było na o wiele więcej. Już niebawem wrócimy z lepszym przygotowaniem (więcej jedzenia i lepszy ubiór) i wejdziemy na wyższe partie gór, gdzie będzie zdecydowanie mniej turystów i większe zmęczenie.  A teraz łapcie zdjęcia z tej wędrówki.Część robiona jest aparatem, część telefonem, bo szybciej.

















Zapraszam na kwadraty z podróży, gdzie można znaleźć zdjęcia z różnych wypraw, między innymi te z Tatr.

Tallin

Nawet nie wiem od czego zacząć. Tallin siedział we mnie dość długo. Aż wreszcie stało się- spontaniczny zakup biletu, cała masa przeciwności, ale ostatecznie szybkie pakowanie. Prognozowana pogoda: 0 stopni i możliwy śnieg. Ubieramy się jak na zsyłkę i w drogę!
Na miejscu stolica Estonii sprawiła nam pierwszą niespodziankę- przepiękną pogodę.
Później było jeszcze lepiej. Miasto okazało się tak cudowne, że niecałe dwa dni to stanowczo za mało na nacieszenie się tym wszystkim. Brak tłumu turystów, którzy...ach, no po prostu brak, życzliwi mieszkańcy, cudowne widoki, jeszcze piękniejsza architektura, spokój, radość, no i praktycznie północ. Lepiej być nie może. Już nie mogę doczekać się ponownej wizyty!
Zdjęcia i filmik tylko po części oddają cały klimat tego wypadu.















Zapraszam na kwadraty z podróży, gdzie można znaleźć zdjęcia z różnych wypraw, między innymi te z Tallina.